sobota, 20 marca 2010

Moja kraina zabawek...

           Jak ja niektórym z was zazdroszczę. Macie takie piękne miejsca do pracy, a u mnie...
U mnie nie ma takiego miejsca. W jednym pokoju mieści się nasz pokój i Alusi, kuchnie mam malutka.  Mam tylko szafkę na moje różne różności w samym koncie kuchni- niby przedpokoju. Moją pracownią jest stół w kuchni, który jest dość mały. Ale kobieta zawsze da sobie radę.


            Chciałam się wam pochwalić moją skromna szafką z różnościami, mieści się ona w kąciku, ale i tak się ciesze że chociaż ją mam.
W tej oto szafce mieszczę się ze wszystkim, to znaczy z
materiałami
nićmi
koronkami
pudełeczkiem na koraliki
moim kuferkiem na podręczne rzeczy
oraz z asortymentem do tipsów.

        Kuferek na podręczne rzeczy jest ze mną ooo.... już 10 lat. Towarzyszy mi od początku nauki w technikum włókienniczo odzieżowym.


Kuferek jest po moim tacie służył mu w wyprawach na ryby. Gdy zaczęłam naukę w technikum wyprosiłam kuferek u taty. A teraz kiedy taty zabrakło nie ukrywam że jest miłą pamiątką, bardzo przydatną.
Znajdują się w nim same najpotrzebniejsze rzeczy, najbardziej używane.

           Tak więc kochane moje wygląda moje miejsce z różnościami moja kraina zabawek. Małą ciasna ale własna. Ale kto wie może z czasem też będę mieć piękny kąt do pracy jak niektóre z was. Jasne przestronne miejsce z biurkiem lub blatem na maszynę do szycia.
Pozdrawiam ;-)

3 komentarze:

  1. Tak na pocieszenie dodam,że u mnie podobnie.Wszystkie swoje szmatki i inne pierdołki muszą mi się zmieścić w podobnej szafce,ale My zaradne kobitki musimy radę dać:):):)POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje szycie jest bardzi ciekawe, nagle mi giną nici albo jakaś część wykrojonego elementu , centymetr a najczęścej pewna mała krasnoludka mi maszyne wyłancza. Taka mam pomocna córcie. Juz w wieku 21 miesięcy pomaga mamie urozmaica zajęcia. Dlatego staram się szyć gdy śpi, mąż jet w domu lub gdy jedziemy do mamy. U mamy znowu nadganiam z haftowaniem. Jak to się mówi kobieta zaradną jest.
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie metrarz większy o wiele , ale brak szafek , dorabiamy się mebelków ;)I powiem Ci , że mój warsztat podobny do Twojego . Dwie szafki napchane po brzegi , a maszyna obok stołu ;) Tylko , ż ety masz porządeczek , a u mnie trwa on tylko do momentu kolejnej pracy . U mnie więcej tzw dupereli , bo i kleje , pędzle sznurki , nożyki :D Marzy mi się też kącik z półeczkami , może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.