niedziela, 21 marca 2010

Wiosenne ubranko mojej Pani

            Trochę z przymusu, trochę z potrzeby ale z jakim skutkiem. Może od początku zacznę.
Moja Pani do czarów (maszyna do szycia) straciła swoje odzienie, swoją sukienkę za sprawą moje kochanej córci. Stała taka biedna goła na szafce. Zal mi jej było że taka ogołocona i powstała dla niej sukieneczka.

 


        A że wiosna już wita do nas po woli, to wyszyłam trzy kwiatuszki dla mojej Pani. Nawet ładnie się prezentują. A i maszynie pewnie miło.








I tak dzięki zwinnej córci i jej pomysłom maszyna po 4 latach doczekała się nowego okrycia.
Już nie Workowatego i przezroczystego, a stylowego .
Pozdrawiam ;-)

5 komentarzy:

  1. kapitalne ubranko na wiosnę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo pomysłowa. ciesz się ze tu trafilam
    ....tak ciężko trafić na strony syjących dziewczyn.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...prosze zlituj się ... Agata jestem. ...
    ...żadna ze mnie pani... pozdrawiam ciepło
    ze słonecznej Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładną sukieneczkę jej uszyłaś ;-) teraz pewnie dumna stoi i jak paw prezentuje swoje wdzięki.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.