czwartek, 12 sierpnia 2010

Naftowe panienki- jeszcze zaświecą

           Zobaczcie jakie cuda uratowałam przed nicością, zapomnieniem, śmietnikiem.

Dwie panienki naftowe, które o dziwo w tak  tragicznym stanie żyją (świecą) ;-) Nawet takie zardzewiała zaniedbane mnie cieszą. Będą po odnowieniu stałymi towarzyszkami nocnych wypraw na ryby lub długich wysiadywań na działce. Rozświetlą nam ciepłe, krótkie letnie noce.

Nawet Alusia była nimi zaciekawiona.


           I tak ratowanie naftowych panienek się rozpoczęło. Zaopatrzyłam się w kleszcze i śrubokręt i ogołociłam jedną z panienek. Z niemałą pomocą Alusi, która mi podkradała śrubokręt albo kleszcze. Nie ukrywam rdza się konkretnie wdała w panienki. Nie które elementy ciężko było rozdzielić. Ale po woli, delikatnie,cierpliwie się udało.

Najpierw wyjęłam  sukieneczki (klosze)- cenna rzecz


Zakurzone, zardzewiałe, ale już są domyte. Moczyły się tylko 3 godzinki i się domyły ;-)


I tak po woli, po woli oddzielałam każdą część.



        I tak jedna panienka jest goła. Mam nadzieje że uda mi się je ładnie odnowić. Przywrócić im nowy blask.
.
P.S. Mam nadzieje że podobają się wam zdjęcia w starym stylu. Pomyślałam że tak będzie ciekawiej.
      Pozdrawiam

3 komentarze:

  1. Ślicznie to wszystko sfotografowałaś ;-D Czekam z niecierpliwością na kolejne efekty renowacji pannic ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe są te Twoje zdjęcia!

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  3. Nastrój z takimi lampkami murowany :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.