niedziela, 14 listopada 2010

Moje pierwsze decoupage

          Myślę że jak na pierwszy raz wyszły mi całkiem udane pojemniczki. I wiecie co spodobało mi się bardzo i mam już następne rzeczy w planach a nawet jedna w trakcie realizacji. Tylko niestety na efekty trzeba będzie trochę poczekać.
           Po pierwsze ; Decoupage sobie w piwnicy i tylko w godzinach, że tak powiem nocnych. Koło 20 albo 21 pierwszej. Jak tylko Alusia uśnie.
          Po drugie: Na razie mój warsztat pracy dzielę a raczej dzielą się ze mną swoim warsztatem mąż i teściu. Ale dzisiaj się dowiedziałam że planują dla mnie odrębny kącik. Za bardzo się rozgościłam na ich blacie i półkach. Oni niestety nie maja za bardzo gdzie teraz naprawiać te Swoje cacka ;-) 
To im ciąć nie pozwalam bo świeżo co malowane rzeczy stojaą i je pobrudzą, to mi jakieś smary i śrubki pod ręką się poniewierają. I tak się ciśniemy troszku. 

          To może zacznę od początku. Jakiś czas temu brałam udział w wymiance wakacyjnej i dostałam serwetki do decoupage. Leżały i czekały aż się odważę i odważyłam się.
W czasie porządków w piwnicy, gdy teściu przenosił się do nowego gołębnika ze swoimi gargołami- znaczy gołębiami znalazłam takie pojemniczki.


Są to gliniane pojemniczki po jakiś witaminkach dla skrzydlatych przyjaciół.
        Wyczyściłam je papierem ściernym, wymyłam i myślałam co z nimi zrobić i wtedy przypomniałam sobie o serwetkach. W piwnicy znalazłam resztkę niebieskiej i bezbarwnej farby.
Posiedziałam w piwnicy dwa wieczory i powstały takie oto pojemniczki na... na...
Przeznaczenie jeszcze nie zostało do końca wymyślone. Ale i tak bardzo mi się podobają.



P.S
Nie wiem jak u Was było dzisiaj. U mnie bardzo cieplutko prawie 18 stopni. Słonko świeciło i po raz pierwszy od kilku dni nie wiało. A na ogródku na zielonej trawce zaczęło się robić wiosennie zamiast jesiennie.

Pozdrawiam
        

7 komentarzy:

  1. jak ci zazdroszczę, że się odważyłaś, ja również mam takie "skorupki", mam serwetki, co prawda brak kleju i lakieru, ale najważniejsze jeszcze mi odwagi brak. Wyglądają wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te pudełeczka. Gratuluję udanej próby z decou.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem ;-)) Dla mnie wyszły pojemniczki bombowo!! ;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na pierwsze to ogromne brawo!!! Dziękuję Ci serdecznie za odwiedzenie mojego bloga oraz udział w Candy. Pozdrawiam i zapraszam częściej Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne pojemniczki, delikatne, urocze i aż wierzyć się nie chce że to Twój pierwszy raz:) Dziękuję za chęć przygarnięcia słodyczy i odwiedziny, zapraszam oczywiście częściej jeśli masz ochotę, pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w losowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz i od razu TAAAK!!! To Ty zdolniacha jesteś :))) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuje dziewczyny za te pochwały.
    Pandora- ja nie używałam kleju, pokleiłam kwiatki na lakier bezbarwny ;-)
    Sheynee- one zupełnie ot tak nie były mineło parę dni za nim za nie sie wziełam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.