wtorek, 16 listopada 2010

Zapraszam na kawe


         Uratowałam przed wyrzuceniem, zapomnieniem... Uratowałam bo zawsze takie chciałam mieć. Ale co najmniej 6 z talerzykami i na stojaku. A puki co to mam takie, stare, bardzo stare... podobno maja ponad 30 lat i z kompletu 6 filiżanek i talerzyków zostały trzy filiżanki i cztery talerzyki.


Uratowałam je gdy teściowa robiła porządek w kuchni w rzeczach po babci. Mi się bardzo podobają, takie proste z delikatnym zdobieniem.
Kawa smakuje z nich wyśmienicie. Można pić i pić. Po prostu maja jakiś swój urok, magię czasu zaklętą w sobie.
             Jeszcze ma, też po babci. Solniczkę ze ślicznym kwiatowym motywem. Ta solniczka podejrzewam że też stara ale śliczna.


Będzie się ładnie prezentować na półce w kuchni.
Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Filiżanki śliczne - nie ważny wiek, ważny urok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Solniczka jak marzenie... te nowe wydają się być zupełnie bezduszne

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.