sobota, 3 kwietnia 2010

Smacznego Jajka

  Stoi za oknem Wielkanoc,
     O, widzę babkę rumianą,
  O, w owsie stoi baranek,
     O, ile barwnych pisanek,
  O, jak czysto we wszystkich kątach,
     O, jak mama w kuchni się krząta,
 Wielkanoc przyszła do nas w gości,
            zasiadła z nami,
 O jakie te święta pełne wesołości!!!
                                                                                                               Uśmiechu, radości i słońca,
                                                                           wiosennego ciepła bez końca.
                                                                      Zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego,
                                                                                 i abyś znalazł w świątecznym koszyku
                                                                                                  tyle szczęścia,
                                                                                                            ile w tym wierszyku

Weź koszyczek do swej pięści,
 Do kościoła idź poświęcić.
 Włóż szyneczkę, kilka jajek, smacznej babki też kawałek.
Spróbuj zmieścić i kiełbasę
- nie zapomnij chrzanu czasem!


             A oto nasze tegoroczne koszyczki ze Święconką. Alusia w tym roku poszła ze swoim, dzielnie niosła go do samego kościółka, sprawdzając co trochę czy wszystko w nim ma. Zaraz po wyjściu z kościoła zabrała się za jedzenie czekoladowych jajek.
             Ten z niebieską rączką i kolorową serwetka jest Alusi a ten z kurkami jest z jedzonkiem na jutrzejsze śniadanko.


         Wesołego Alleluja, mokrego dyngusa i smacznego jajka.
         Oraz słonecznej pogody w te święta
Życzę Wam wszystkim wraz z Alusia i mężem. ;-)

piątek, 2 kwietnia 2010

Świątecznie


            Zassały mnie porządki najpierw u mnie w których pomagała mi Alusia, a potem u mamy byłam z pomocą. Och a jakie skarby odkryłam... ale o tym innym razem.
 Teraz o moich kaczuszkach i wróbelkach Elemelkach ( hii ) jakie wyczarowałam sobie, mamie i koleżance do okien.
Oto kaczuszka, żółciutka z tulipanami. U mnie jedna kaczuszka zawisła w kuchni a druga w oknie nad schodami.




Kaczuszek powstało 6, dla każdej z nas po 2. Ładnie już sobie w oknie wiszą i patrzą na nasza polską śliczna deszczową wiosnę, podobnie jak wróbelki których powstało 3.


Moje wiszą w pokoju. Mam nadzieje że na jutro wypatrzą nam śliczne słoneczko.
        W tym roku nie mam tyle ozdób co w zeszłym, ze względu na zwinne rączki mojej Alusi ale z upływem lat i dorastania mojej księżniczki będzie przybywało ozdób. Na stole w pokoju zawitały kurczaczki w doniczce i zajączek a obok nich wianuszek z jajkową świeczką.



Tuż powyżej nad stołem wiszą serduszka i zajączki wygrane w candy



              W kąciku na szafce blisko stołu stoją jajeczka z krówkami moja ulubiona solniczka i pieprzniczka. Jajeczek pilnuje zajączek i baranek a dla dodania zieleni mam wielkanocny owies z boku.

Jaja ozdobione są koszulkami termokurczliwymi. Uwielbiam je ślicznie wyglądają na jajkach.
Niestety moje jaja w tym roku są w swoim naturalnym kolorze.
Zapomniałam na śmierć zapomniałam kupić cebuli żeby opalić jaja na święta. Ale takie blade też są śliczne. ;-)


            A w kuchni oprócz ozdób unosi się piękny zapach pieczonego ciasta- którym się niestety nie pochwale- góra brzydko wygląda. Ale za to komodę mam przyozdobioną.


         Komoda stara jest jeszcze po babci męża, szkoda mi jej było wyrzucić bo lubię stare rzeczy. Kupiliśmy bejce w lakierze- czy jakoś tak. Łukasz ja wyczyścił ja pomalowałam i stoi tak sobie na wprost wejścia do kuchni. Może doczeka się jeszcze ozdobienia ;-)
         Wróćmy do ozdób na komodzie. Kwiatki stoją tam zawsze, tylko że jest ich więcej ale na czas świąteczny zmieniły miejsce postoju.

W szklanej kuli w której był mój welon z gigantycznymi oczami, nazwany prze ze mnie i Łukasza teleskop dostał eksmisje na czas zimy do dużego akwarium w pokoju i coś mi się wydaje że już nie powróci do kuli.
          Na czas świąt zamieszkały w niej jajka uszyte ze skrawków materiałów, wypełnione wełną.
Siostra stwierdziła że Alusia po świętach będzie miała swoje osobiste jajka do zabawy.
        
  Kawałek dalej jest moje jajo na jaja. Jak było założone z góry są w nim jajka, a jajkom towarzyszy króliczek i kurka, zwana przez Ale Pi pi.
Kawałek dalej zadomowił się kolo wiaderka z owsem Wielkanocnym czekoladowy zajączek i jajeczka czekoladowe. Które w szybkim tempie znikają co wizyta Łukasza w kuchni.
           

             Na stole kuchennym wiele się nie dzieje z racji tego że jest nie wielki . Zajączek ma już chyba ze 4 lata jest wykonany z jakiejś trawy sztywnej przypominającej słomę. Spodobała mi się jego mordka i go kupiłam. Nie zgadniecie za ile...
Możecie wierzyć lub nie ale kosztował całe 3 zł. ;-)
Chciałam też wspomnieć o Azali która puki co trzyma się dobrze, może zadomowiła się.
Serdecznie pozdrawiam ;-)