sobota, 22 maja 2010

Zabawa

          Na blogu jest świetna zabawa. U Zuli ja widziałam i postanowiłam spróbować, bardzo mi się spodobała. Polecam.
Mi wyszło coś takiego


Obrazki to odbicie moich odpowiedzi :
               1. Jakie jest twoje pierwsze imię? - Kasia

               2. Jakie jest twoje ulubione jedzenie? - ryż z jabłkiem i cynamonem
               3. Do jakiej szkoły chodziłeś? - technikum
               4. Jaki jest twój ulubiony kolor? - biały
               5. Kto jest twoim idolem? - nie mam
               6. Ulubiony napój? - kawa z mlekiem
               7. Wymarzone wakacje? - Chorwacja
               8. Ulubiony deser? - Ciasto domek jagi
               9. Kim jesteś lub chcesz być? - Szczęśliwą mamą
              10. Co kochasz? - Rodzine
              11. Jedno słowo, które Cie określa. - wrażliwa
              12. Imię na blogerze - DudiTka

            Swoje odpowiedzi- każdą z osobna wpisywałam w wyszukiwarkę http://www.flickr.com/ i wybierałam jedną z fotografii z pierwszej strony. Adres URL wybranych fotek wstawiałam w odpowiednie pole na mocaic maker. Tutaj na początku strony trzeba ustawić sobie 4 kolumny (Columns) i 3 wiersze (Rows). Po wklejeniu fotek wciskamy Create i czekamy na swoją fotkę mozajkową.
Świetna zabawa polecam.

           





środa, 19 maja 2010

Dla małej modnisi...( recyklingowo)

           Jak ekologicznie to ekologicznie od małego. A co trzeba uczyć, przyzwyczajać dzieciaczki do dbania o środowisko.
            Alusia od pewnego czasu gdy idziemy po chlebek i bułeczki, sama swoje ulubione kajzerki z makiem niesie do domku. A że malutka, najmniejsza reklamówka jaką znalazłam zaraz przy wizycie w piekarni się potargała postanowiłam uszyć Alusi jej własną szmacianą tasie na zakupy.  W szafce wyszperałam kawałek materiału jaki mi został ze starej sukienki letniej i oto Alusi ekologiczna tasia zakupowa.



             Niedawno jedne dżinsy skracałam sobie na krótkie spodenki (miały bardzo wytarte doły u nogawek), resztka tego dżinsu co została, bardzo się przydała.
Alusia zaczyna interesować się ostatnio torebkami. Po odcięciu z nogawek tego co brzydkie wytarte zostały akurat takie kawałki które spasowały na torebkę dla Alusi.

           Guziczki czerwone w kształcie kwiatków,  moja mama miała jeszcze od mojej bluzeczki i siostry jak byłam mała a białe guziczki są od sweterka a teraz dumnie zdobią torebeczkę mojej córci. Zielone guziczki są po obu stronach torebeczki. Odprułam je od starej bluzki.


W środku torebeczki jest kwieciście. Jest to materiał ze spódniczki mojej mamy, która swoje lata świetności ma już dawno za sobą. Ale z torebeczką dżinsową się świetnie prezentuje.
I tak ze starego ponownie powstało coś nowego tym razem dla Alusi.
Recycling to wspaniała rzecz.
Pozdrawiam ;-)

wtorek, 18 maja 2010

Ciągle pada...

           Pada pada i leje leje. Już brak pomysłów co można robić w domku. Jak tylko przestało trochę padać wybrałyśmy się z Alusią na spacerek.Do pobliskiego lasku. Zobaczyć jak wygląda ta nasza rzeka Biała Przemsza i powiem wam nie za ciekawie jest.
          Alusi spacerek się podobał. Niedawno kupiliśmy jej parasol i jak tylko się idzie na spacer parasol obowiązkowo też. Buty przemoczyła( nie mogę jej kaloszy kupić ma tak małą stópkę ) która większa kałuża tą musiała zaliczyć.Czyli prawie każdą po drodze. Zaliczyła upadek do błota i to był dopiero raj dla niej, krzyknęła tylko ''O mamoo" wstała ręce jeszcze raz w błotko wsadziła i poszła dalej.


To Alusia na spacerku, tam z tyłu widać moją mamę.

A to rzeka. Teraz ona króluje w lasku niestety ;-(


Na spacerku spotkałyśmy też zwierzęcych przyjaciół.


Pozdrawiam

niedziela, 16 maja 2010

Igielnik

           Jak dobrze móc zabrać ze sobą maszynę do szycia. Aktualnie jesteśmy u mojej mamy, a że mamie się dużo rzeczy do szycia nazbierało wzięłam do niej swoją maszynę. Walczyłam dzielnie z jej firankami i pokonałam je.
              Wczoraj nawet ładnie było ciepło i nie padało i przesiedziałyśmy cały dzień na działce. A dzisiaj od samego rana leje i leje...

Taki oto widoczek mamy za oknem. Kropelki deszczu nam spływają po szybie cisza i nuda. Do południa było wesoło bawiłyśmy się z Alusia ale teraz gdy Alusia usnęła jest cisza jak makiem zasiał.
             W domu leży parę rzeczy zaczętych czekających na szycie, niestety mąż nie chciał mi ich przywieść. Mówi że nie będzie ich ruszał w mojej krainie bo potem wszystko mam nie na swoim miejscu. Więc zajrzałam do mamy szafy i znalazłam starą bluzkę w której nie chodzi. Wzięłam sobie od niej rękaw ( z reszty później się coś wymyśli). I powstał taki oto igielnik


            Króliczkowy igielnik. A żeby igiełką nie było smutno mają swoje miejsce na uszkach u zajączka. Mamie tak bardzo się spodobał że zapragnęła mieć takiego samego.I nic innego mi nie pozostaje jak usiąść i uszyć. Pozdrawiam serdecznie ;)

P.S. Kochane nie wiem dlaczego ale zginęły z bloga 2 ostatnio dodane komentarze przez:
Ada
Kasica53
proszę o ponowne umieszczenie komentarzy ;-)
Pozdrawiam