środa, 26 maja 2010

Mojej Mamusi


Na stronach kalendarza

                                                                świątecznych dni jet mało.
                                                                A szkoda! Co tu zrobić,
                                                                by świąt nie brakowało?

                                                                Lecz jeden dzień szczególnie
                                                                swym blaskiem w maju kusi:
                                                                dla jednych to - Dzień Matki,
                                                                a dla mnie - Dzień Mamusi.

                                                                Nie umiem mówić głośno,
                                                                jak kocham i co czuję...,
                                                                więc patrząc Mamie w oczy,
                                                                cichutko... podziękuję.

                                                                Dziękuję za to w s z y s t k o,
                                                                czym d o b r o ć jest na ziemi,
                                                                że Jesteś najważniejsza,
                                                                że tego nikt nie zmieni,
                                                                że jeden dzień najpiękniej
                                                                w mym sercu jaśnieć musi:
                                                                dla jednych to - -Dzień Matki,
                                                                a dla mnie - Dzień Mamusi.
Kasia

niedziela, 23 maja 2010

Chorowito- pracowito

          Moja Alusia się pochorowała katarku dostała kruszynka. Prawie cały dzień przespała. Biedactwo takie wymęczone z oczkami podkrążonymi. ;-(
          A ja mam do wyplewienia moje 4 klombiki, i dokończenie mojego kawałka zieleni z kamykami wapiennymi, ale niestety nie mam jak. Bez przerwy leje alba co burza jest a jak nie pada to za mokro.
I tak wrosłam w krzesło w kuchni maszyna w stół kuchenny. Podgoniłam trochę z szyciem. To co leżało ładnie wykrojone w pudełku czekające na zszycie się doczekało. Do końca udało mi się doprowadzić literki na dzień dziecka dla Alusi i Wiki dziecka mojej koleżanki.


Mam nadzieje że Alusi spodobają się literki



I Wiki także


Ja jestem z nich dumna, może trochę koślawe ale za to kolorowe.

               Była także próba ratowania opaski Alusi, która przetrwała z zeszłego roku i o dziwo jest dobra jeszcze. Opaska wyglądała tak :


Po próbie ratowania opaska wygląda tak: 


           Dzisiaj powstały także dwa króliczki które też będą prezentem na dziń dziecka dla małych panienek, oraz prezent dla mojej Mamy na dzień matki.

           A co do pogody kochane to nie mam już siły. Strasznie nie lubię burz. Zeszłej nocy nie spałam bo straszna burza. Przed wczoraj w dzień do południa w miarę ciepło ale po południu lało i grzmiało. Wczoraj w nocy także grzmiało ale już mniej za to w dzień od rana było ślicznie. Cieplutko słoneczko a po południu koło 14 niebo się ciemne zrobiło zaczęło grzmieć i w momencie zaczęło lać i gradem padać. Dzisiejszej nocy także grzmiało i lało. Teraz nawet ciepło jest na dworze słonko świeci, ale zobaczymy jak będzie później. Już coraz bardziej wieje.
         Kiedy się w końcu wypogodzi.
Pozdrawiam