piątek, 5 listopada 2010

Drewniana szkatułka

           To cudeńko znalazłam w piwnicy. Oj mocno zakurzone i pobrudzone jakąś farbą. Podobno był to przybornik do golenia dziadka.
           Ponieważ wzorek bardzo mi się podoba na tej szkatułce. Nie chciałam za dużo zmieniać przy niej.
 Porządnie ja wymyłam, przetarłam papierem ściernym, żeby pozbyć się tych okropnych plamek farby. 
         Teraz proszę się nie śmiać...
        Miał wyjść efekt starości, ale nie jestem pewna czy do końca mi się udało.
  Początkowo po wyczyszczeniu papierem ściernym miałam pomalować szkatułkę, lakierem bezbarwnym. Ale natknęłam się na bordową farbę w spreju.
Psikałam po troszku po kawałku i wycierałam wilgotną szmatka. Poczekałam aż farba wyschnie, przetarłam t jeszcze trochę papierem ściernym i pomalowałam lakierem bezbarwnym.
I wyszła mi oto taka szkatułeczka.


               Środek zrobiłam czerwony.


Pozdrawiam. Życzę miłego weekendu.


poniedziałek, 1 listopada 2010

Święto Pamięci 01.11.

            Święto zmarłych- czas szczególnej czci i szacunku dla naszych bliskich którzy odeszli. Święto które nie pozwala zapomnieć o Tych których już nie ma. Czas zadumy, modlitwy.
           Pamiętam jak byłam mała dla mnie to święto było magiczne, zjawiskowe. Tyle zniczy, kwiatów, ludzi nad grobami. A zarazem smutne. Przecież odwiedzamy swoich bliskich, ukochane osoby...
Pamiętam jak mimo sporej odległości odwiedzaliśmy grób dziadków. Odwiedzaliśmy...
A teraz?
Teraz też odwiedzamy, ale już bez osoby dla której to było najważniejsze.
            To święto ma dla mnie całkiem inny charakter, inny sens. Już nie jest takie magiczne.  Od zeszłego roku jest świętem mam wrażenie potrzebnym bardziej mojej duszy dla jej spokoju niż dla mnie jako człowieka, jako osoby wierzącej. Jest czymś w rodzaju ogromnego żalu i bólu.
Żalu i bólu który w Święto Zmarłych i 27 Marca jest tak wielki że chce mi się płakać jak małej dziewczynce, której ktoś zabrał zabawkę.
W tym dniu straciłam osobę bez której nie wyobrażałam sobie życia, która była podporą, największym parasolem bezpieczeństwa.
        27 Marca o 14.30 odszedł mój Najukochańszy Tato w wieku 65 lat. Który był niedopisania dumny z mojej Alusi, był najszczęśliwszym dzidziusiem na świecie i nacieszył się nią tylko 8 miesięcy z czego dwa ostatnie miesiące spędził w szpitalu.

Może i stało się teraz to święto ważniejsze dla mnie niż do tej pory. Ale straciło tą dziecięcą magie i traci ja coraz bardziej z każdym rokiem. Co roku odchodzi ktoś bardzo bliski memu sercu.
W 2008 Dziadziuś męża


W 2009 mój Tato
W 2010 Babcia męża



[*] [*] [*]

         TYM CO ODESZLI...

Płomyków tysiąc

cicho płonie,
jak dywan świateł
ciepłych, ruchliwych,
jak pozdrowienie
przyjaznych dłoni
dla nich- już zmarłych,
od nas – żywych.

Pod krzyżem złoci się
chryzantema,
słońce bladawe
sączy promienie...
Chociaż odeszli,
Choć ich już nie ma,
dla nas żyć będą nadal
... wspomnieniem.

[*] [*]  [*]
     

niedziela, 31 października 2010

Candy niespodzianka

           Zbliżają się pierwsze urodziny mojego bloga. Dlatego ogłaszam Candy nie spodziankowe jak na urodziny przystało niespodzianka musi być.


         Zasady takie jak zawsze.
           Komentarz pod moim postem oraz notka o candy u siebie na blogu. Osoby nie posiadające bloga też zapraszam do zabawy, proszę tylko pozostawić adres skrzynki e-mail.

        Zapisy do 23 listopada a losowanie 24 listopada w urodzinki bloga.
                       
               W paczuszce znajdą się na pewno:
                   dwie rzeczy zrobione przeze mnie
                   i przydasie.

Uwaga jeżeli spodobał Wam się przybornik  z poprzedniego posta, możecie w komentarzu to uwzględnić. Wtedy on trafi do waszej paczuszki jeżeli zostaniecie wylosowane.

Serdecznie pozdrawiam.