niedziela, 30 stycznia 2011

Znaleione włoczki i szydełkowe podkładki

           Oj długo mnie tu nie było. Szczerze mówiąc nie wiem czemu tak wyszło. Trochę na pewno przez chorobę.
Obie z Alusią się rozchorowałyśmy. Okropne przeziębienie nas złapało. Ale wyzdrowiałyśmy już. ;-)
          Czasem w szafkach można znaleźć cuda... w szafkach dawno nie otwieranych.
Ja u mamy w szafce dawno nie otwieranej znalazłam dwie świetne włóczki, ładne dwa kolorki.
Jeden z nich już zaczęłam sobie zwijać...



           Z tej włóczki się świetnie robi na szydełku.
Taką samą włóczkę znalazłam kiedyś w śród resztek u mamy koloru białego, może bardziej kremowego .
W śród...
"małych kuleczek"- jak to Alusia mówi.
I tak "kuleczka" się przydała, powstały piękne podkładki.



         Komplet sześciu podkładek pod kubki, filiżanki i jedna większa pod dzbanek.


Podkładki wraz ze mną i Alusią pojada jutro z nami na wieś do Cioci jako prezent dla kuzynki.
Olci wzorek się spodobał więc postanowiłam dla niej zrobić podkładki.
       Tak kochane mamy z Alusią krótkie zimowe wakacje. Cieszę się z nich, bardzo lubię wieś.
Wiem, pamiętam mam zaległe candy i to nie jedno.
        Mam już 100 komentarzy, być może 500 będzie. To są dwa zaległe candy i dwa  przede mną z okazji setnego posta i moich urodzin, które przed połową lutego będą.
        Serdecznie pozdrawiam.

P.S. Jak wrócę z zimowych wakacji na pewno się Wam pochwalę. Liczne na to że zima będzie taka piękna jak w zeszłym roku. Mega biała i z malutkim minusem na - 10.
;-)

4 komentarze:

  1. Przepiękne podkładki ,zazdroszczę umiejętności takiego szydełkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne podkładki ;-)) Ich wzorek mnie zachwycił ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. ...tym razem ja zapraszam na moje pierwsze candy...pozdrawiam.papa

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.