niedziela, 1 maja 2011

Nie tak miało być... Majowo !!!

           No nie tak miało być. Zimno, mokro.
                    Miało być słonko i być ciepło.
Miała być dzisiaj wycieczka rowerowa całodzienna. A jutro od rana wyprawa dwu dniowa na ryby.
           A jest...
           Siedzenie z kwaszoną mina w fotelu, marudzenie męża że ta pogoda to wszystko specjalnie robi, bo dłuższy weekend. Jęczenie Alusi.
          Jak tu się było z wolnego nie cieszyć.          
Jak mąż robi na czterobrygadówce i jak mu wypadnie dniówka tak idzie do pracy. Jak to się mówi świątek piątek czy niedziela.
         Całą rodziną cieszyliśmy się na trzy no prawie cztery dni wolnego ( czwartego idzie mąż na noc). A tu jak na złość.
           Rano lało. Na spacer wyjść się nie dało. Alusia marudziła że chce na spacer więc nic innego nie pozostało jak znaleźć zajęcie na dłuższą chwilę .
 I się udało.
          Ostatnio Ali do szczęścia potrzeba tylko kartkę, starą gazetę i klej. Ala to nazywa " klej klej".
          Do zestawu podstawowego to jest kartki, starej gazety , kleju dołączyło kilka rzeczy.


          Wstążki, guziki, sznureczki, włóczka i szmaciane kółeczka.


          I tak klej poszedł w ruch. Ala kleiła co troszkę to inną cośkę. To gazetę lub guzik, wełnę lub wstążkę.



         Tak kleiła i kleiła, można powiedzieć że przez godzinę dziecka nie było w domku. I tak powstał śliczny obrazek wyklejany który wisi na honorowym miejscu, znaczy się na lodówce.
Co troszkę jakieś nowe dzieło Alusiowe tam się znajduje.


        Po południu udało się na trochę wyskoczyć na ogródek. Z małymi przygodami.
Co trochę padało albo kropiło, jednak nie przeszkadzało nam to żeby się chociaż przez chwile dobrze bawić.
Alusia oczywiście musiała się pohuśtać na swojej huśtawce. To na razie pierwsza  najważniejsza czynność jaką Ala robi po wyjściu na ogródek.


        A ja w tych przebłyskach zachmurzonego nieba, gdy nie padało zachwycałam się kwiatami jabłonki.
Jak ja lubię jak drzewa wiosną kwitną.


      Jakoś tak biało, wesoło, czysto na ogródku.


I tak nam dzionek deszczowy zleciał. Z niecierpliwością czekamy na jutrzejszy. Może będzie pogoda 
Pozdrawiam.
Miłej majówiki ;-)

1 komentarz:

  1. Pozdrawiam i dziękuję za wizytę:)
    tak, na działce czy w ogródku ciagle pełno pracy...dopiero wyrywałam chwasty a one na nowo wychodzą;/

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.