czwartek, 23 czerwca 2011

Siostry Elegancja

                         Pamiętacie mój żakiecik z posta Święta, święta i po świętach... siostrze się zamarzył taki sam. Ale żebym nie miała tak łatwo siostra sobie  za życzyła komplet.
Spodni jej się zachciało... jak by ich miała mało w szafie ;-)

                     Zasiadłam do pani maszyny i szyło się, szyło szło fajnie. Do momentu kiedy to moja Pani Maszyna się zbuntowała i padła na zawał. Jak Wam już wiadomo.
Zaczęty komplet wraz z czterema innymi ubraniami w kawałkach leżał w konciku chyba ze trzy tygodnie.
Do wczoraj.
                   Że spać nie mogłam wczoraj. Od 5 rano się kręciłam po domku postanowiłam ją rozkręcić. Wyczyściłam, naoliwiłam, ładnie poprosiłam żeby się zlitowała i ożyła i co....
ZADZIAŁAŁA.
Ale z małym ale
                Owa moja Pani dziwnie głośno szyje, a dla urozmaicenia szycia i próby mojej cierpliwości zrywa co trochę nitkę.
                  Ale się zawzięłam, zaparłam. Oj nie pokona mnie, nie dam się. W duchu będę ją przeklinać ale uszyję, dokończę komplecik.
Tak się zawzięłam że skończyłam. Udało się po niezliczonej ilości nawlekania nici na igłę i prucia.
                   I tak siostrzany komplet powstał.


Spodnie proste na kancik i marynarka.


Marynarka z fantazyjnym kołnierzem ze stójką  zapinana na trzy guziczki.



I jak się Wam podoba ?.

Pozdrawiam

P.S. Zdjęcia nie za ładne, robiłam wieczorem

6 komentarzy:

  1. Walcz dalej, bo fajnie Ci to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. matko to z Ciebie prawdziwa krawcowa jest !!
    no szacunek !

    OdpowiedzUsuń
  3. Maszyne trzeba naprawić! moze przestawił się rotak,czyli to srebrne coś w czym znajduje się bębenek.
    Komplet uany mimo przeciwnosci losu:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasica53 walcze walcze nic innego mi nie pozostało.
    Zmorka czy ja krawcowa jestem to nie wiem ale technikum skończyłam jako technik technologi odzieży.
    Dora Wiem co to rolka w maszynie;-) i niestety nie jest przestawiona to nie tej czesci winy. Zrywa gorna nitke. Zaraz niedaleko talerzyków naprężacza nici. Tam jest zawsze nita zrywana tylko że ja tam nic dziwnego nie widze co by powodowało zrywanie nici.
    A co do naprawy. Naprawie ją jak tylko znajdą się na to pieniążki. Na razie jest pilniejszy wydatek w kolejce.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dziewczyno tos ty tak samo jak ja po odziezowce. ;) podrap jeszcze przytej maszynie. to ze zrywa nitki u gory nieznaczy ze wszystko na dole jest wporzadku. szyjesz bardzo ladnie. poste rzeczy sa naladniejsze .dzieki za dolaczenie do obsewrujacych .buzka

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG wcale nie łatwo uszyć taki garnitur a wręcz powiedziałabym, że naprawdę trudno :) Ale teraz zerknęłam w komentarze u góry i wszystko jasne :) Od razu można poznać profesjonalistkę!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.