piątek, 22 lipca 2011

Nowa odsłona kuferka.

             Nie mam kiedy i nie mam jak. Zrobić zdjęcia. Ciągle leje i wieje.
Powoli zaczynm myśleć że to Październik mamy a nie po połowie Lipca.
Zimno, mokro, szaro i buro.
               Z Panem Starszym kuferkiem  rozgościłam sie najpierw pod tarasem. Było ciepło i słonecznie.
Ddługo tam nie zagościliśmy. Wygoniło nas do piwnicy.
A że tam chłodno Starszy Pan sech i sech i wyschnąć nie mógł.
A jak wysech to przeszedł jak to mąż powiedział "artystyczny szli" Został na nowo pomalowany i znowu sech i sech. Ale wysech w końcu.
Został skręcony i  niebo lepiej ( przynajmniej według mnie ) wygląda.
                  Starszy Pan Kuferem według teśiowej ma ponad 40 lat. Z tego co ona pamięta to podobno był on na nóżkach które się podobno gdzieś zawieruszyły w piwnicy. 

         Teściu twierdzi że je babcia odkręciła i do pieca dała bo podobno niepraktyczne były.
 A szkoda bo by fajnie wyglądał na nóżkach     
 A ota Starszy Pan kuferek przed odnowieniem



       


A tu już po odnowieniu ;-)




Pozdrawiam

1 komentarze:

  1. och jaki sympatyczny, chciałabym mieć taki po babci, mamie czy cioci :( chciałabym mieć piwnice czy strych ze skarbami, najmilej jest dawać przedmiotom nowe życie, odnawiać coś - bardzo lubię :)
    myślę, że jesteś bardzo szczęśliwą osobą, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam