Powoli zaczynm myśleć że to Październik mamy a nie po połowie Lipca.
Zimno, mokro, szaro i buro.
Z Panem Starszym kuferkiem rozgościłam sie najpierw pod tarasem. Było ciepło i słonecznie.
Ddługo tam nie zagościliśmy. Wygoniło nas do piwnicy.
A że tam chłodno Starszy Pan sech i sech i wyschnąć nie mógł.
A jak wysech to przeszedł jak to mąż powiedział "artystyczny szli" Został na nowo pomalowany i znowu sech i sech. Ale wysech w końcu.
Został skręcony i niebo lepiej ( przynajmniej według mnie ) wygląda.
Starszy Pan Kuferem według teśiowej ma ponad 40 lat. Z tego co ona pamięta to podobno był on na nóżkach które się podobno gdzieś zawieruszyły w piwnicy.
Teściu twierdzi że je babcia odkręciła i do pieca dała bo podobno niepraktyczne były.
A szkoda bo by fajnie wyglądał na nóżkach
A ota Starszy Pan kuferek przed odnowieniem
A tu już po odnowieniu ;-)
Pozdrawiam




och jaki sympatyczny, chciałabym mieć taki po babci, mamie czy cioci :( chciałabym mieć piwnice czy strych ze skarbami, najmilej jest dawać przedmiotom nowe życie, odnawiać coś - bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńmyślę, że jesteś bardzo szczęśliwą osobą, pozdrawiam ;)