wtorek, 1 listopada 2011

Bluzeczka

            Nowy kącik do szycia już prawie skończony Pani maszyna Amelia się zadomowiła i szycie nam biegusiem idzie.

            Dlatego ja biegusiem wpis zamieszczam i się chwalę. Jutro wiadomo Wszystkich Świętych a u nas w rodzinie to wyprawa. Oj długa, długa.
            No ale do rzeczy.
Powstała bluzka która może być także żakiecikiem. Już się nie mogę doczekać wiosny.

           Oto moje dzieło. Wykrój miałam z burdy, niestety nie pamiętam z której.Trochę leżał za nim doczekał się uszycia.


            Przód bluzko żakietu. Dokładnie taki ma kolo. Strasznie mi się podoba, szczególnie te marszczenia.


          Tył. Z tyłu znowu z kołnierza jestem zadowolona.


         Kołnierz i jego marszczenie.


        Rękaw  i bok przodu z tyłu jest podobnie. Kanaliki na sznurki do marszczenia są w szyte na lewej stronie.

           
Tak wygląda moje nowe ubranko.
Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. świetna bluzka, no i na Tobie pieknie leży, oj nie pamietam kiedy ostatni raz uszyłam jakiś ciuch ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dano nic sobie nie szyłam ani Ali.
    Gdyby nie remont a potem dokładne sprzątanie o by forma leżała dalej nie tknięta ;-)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.