Strasznie szybko mi zleciało i mało co miałam czasu posiedzieć. Oj na słodkie lesnistwo miałam czas dopiero w drugi dzień świąt wieczorem.
A i tak nie siedziałam bezczynnie.;-)
Powstał kocyk do Alusiowego- dorosłowatego wózka.
Szydełkowałam go w drugi dzień świąt wieczorem i trochę we wtorek. Wczoraj się całkiem skończył.
Miał być dorosłowaty i koniecznie czerwony, taki głęboki ale żeby też siedział.
Oj trudno taki znaleźć. Ceny w sklepach kosmos i brak czerwonych wózków.
Ale szczęście się uśmiechnęło i znaleźliśmy świetny na allegro w świetnej cenie nie kosmicznej.
I tak mała mamusia ma dorosłowaty pojazd. Głęboki z niego się robi spacerówkę jest do tego nosidełko z którego się robi jadaczek, po wyjęciu gondoli można go zamontować do wózka.
Tylko powstały trzy nowe problemy.
- Dzieci Alusi nie mają kocyka do wózka
- Nie ma podusi i prześcieradła, a lalki tak nie lubią leżeć
- Potrzebuje jeszcze torbę na butelki i pieluchy.
Na koniec mam Wam jeszcze do pokazania czapki dla lalki. Uszyłam je na mikołaja i jakoś tak zapomniałam się nimi pochwalić.
Zamysł czapeczki był taki by była z czterech części daszek piąty. Niestety nie za ładnie się układało.
Więc kombinowałam i czapeczka jest z sześciu łezkowatych płatków i daszka
Serdecznie pozdrawiam






Zdolna bestia z Ciebie :) kocyk świetny, ale czapki to prawdziwa bomba! Pozdrawiam i życzę wiele dobra w Nowym Roku
OdpowiedzUsuń