niedziela, 18 grudnia 2011

Na polu walki

           Od wczoraj walczę z narzutką dla Alusi pod choinkę. I mam zamiar wygrać ;-)

Poległych-     brak
Połamanych- jedna igła
Rannych-      Mój palec wskazujący
   
           Nie wiem jak to się stało, ale dzisiaj igła mi paluszka przeszyła- ała ;-(
Kawałek igły utkwił w palcu ale  go wyciągnęłam. Strasznie bolało, ale dzisiaj zasiadłam do maszyny na nowo i niewiele mi brakuję żeby skończyć.


          Na czas pikowania z Łucznikiem, narzutką zajęłam część podłogi. Jakoś tak mi wygodnie na podłodze.
Amelia całkiem dobrze radzi sobie z pikowaniem. Bałam się że w grubszych miejscach nie da sobie rady ale miło mnie zaskoczyła ;-)
Przy dobrych wiatrach jutro skończę. Znaczy przy braku gości. Ostatnio coś często mam niezapowiedzianych gości .


Pozdrawiam miłej nocki życzę ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.