czwartek, 24 marca 2011

W końcu normalnie i okularnica ;-)


           W końcu normalnie i jakoś tak bardziej wyraźnie;-).
           Kochane ostatnio brakowało czasu na wszystko. Mieliśmy kilka godzin dziennie wyjęte z doby. Chodziliśmy z Alusią na inhalację. Uczepił się nas okropny kaszel i trzyma się tak od połowy stycznia. Nasz pan doktor wymyślił że pomogą inhalacje. I tak przez dziesięć dni chodziliśmy albo same chodziłyśmy dwa razy dziennie na inhalacje. Rano biegiem pobudka Alusi o 7 śniadanko, ubieranie i spacerek do przychodni, powrót do domku i już godzinka 10. Szybciutko obiadek jakieś prace domowe o 17 znowu ubieranie i spacerek do przychodni powrót kolo 19 kolacyjka mycie i spanko.
I gdzie tu czas na przyjemność i ukochane szycie, haftowanie albo szydełko.
Ale już jest normalnie a przede wszystkim zdrowo , bez kaszlu.  Tylko cicho nie mówcie tego głośno bo się wróci.
       
          Dzionek wrócił do dawnego rytmu, a ja postanowiłam ostro zabrać się za moje zaległości. Chciałam dokończyć podkładki pod kubki dla znajomych na zajączka na prezenty, ale...
Jakoś mi się źle widziało, więc postanowiłam się wziąć za szycie, ale przy szyciu  musiałam się bardzo nachylać nad maszyną.
Przyznam się że od pewnego czasu miałam drobne kłopoty z widzeniem ale nie drażniły mnie tak bardzo jak teraz.
Mąż zaciągnął mnie do okulisty i zostałam OKULARNICĄ ;-)


Przy okazji do czasu odebrania moich binokli dostałam od okulisty zakaz szycia, wyszywania, czy robienia na szydełku kazał ograniczyć telewizor i komputer i tak znowu tkwiłam bezczynnie.

Ale już mam moje binokle i mam zamiar szybko nadrobić zaległości. Nie ukrywam trochę tego jest, tym bardziej że zbliżają się święta.



          Myślałam że założę okulary o do razu w nich będę chodzić, przecież to nie boli. Ale w moim przypadku wszystko jest możliwe. Jednak boli noszenie okularów. Mam je już 2 tygodnie ale nadal nie daje rady cały dzień w nich chodzić. Boli mnie bardzo za uszami tak jak by oprawki za  ciasne były, nos tak samo mi ściska za mocno. Ale w poniedziałek jadę do optyka już się umówiłam powiedział że zaradzi coś na to.
         Za długo szyć nie mogę, wyszywać albo robić na szydełku bo mi się oczka jeszcze szybko męczą, a poza tym jak mam głowę na dół to się boje że mi spadną.
Podobno tak jeszcze z tydzień i się przyzwyczaję.

         Zdradzę Wam coś ;-)
Podoba mi się bycie OKULARNICĄ. Jakoś tak bardziej wyraźnie i kolorowo jest. ;-)
Pozdrawiam Was serdecznie.