poniedziałek, 31 grudnia 2012

Do Siego Roku

Aby od Sylwestra
cały rok był extra.
By marzenia się spełniały,
by pieniądze kieszeń Twą wypychały.
A uczucia nie znikały
i z serduszka wypływały.


 Pozdrawiam 
Szampańskiej Zabawy

wtorek, 25 grudnia 2012

Wesołych świąt











 

W dniu Bożego Narodzenia;
Dziś składamy Wam życzenia,
Aby raźniej w duszy było,
Aby się Wam dłużej żyło,
Aby szczęścia i radości,
Pomyślności i miłości
Z życia nigdy nie ubyło,
Aby się Wam lepiej żyło.
W życiu bez smutku i cierpienia,
Oto moje są życzenia.


 Życzy Duditka z rodzina.   WESOŁYCH ŚWIĄT

niedziela, 2 grudnia 2012

Podusia - rolek

           U mnie dalej ubieranie podusi. Tym razem moja ulubiona.
Rolek. Kochany podpieracz główki, plecków.


Rolek taki stroikowy trochę ;-)


Już prawie wszystkie podusię są u mnie świąteczne ..


Pozdrawiam

P.S. Jakaś epidemia u nas zapanowała. Najpierw Alusia zachorowała a teraz dopadło mnie i męża. Całą nasza trojkę kaszle, ledwo nas słychać jak mówimy i leje się nam z nosów.

Dostałam nominację...

         Nominację dostałam od Dehaef . Za co jej serdecznie dziękuje jest mi bardzo miło ;-)

 Zasady nominacji :

"Nominacja Liebster Blog jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów (poniżej 200) ,więc daje to możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania Dehaef: 

1. Danie, które przyrządzasz najlepiej
       Żurek z kiełbaską i ziemniaczkami
 
2. Z czym Ci się kojarzy dzieciństwo

       Z poranną rosą na trawie... u dziadków na wsi albo z polem namiotowym nad jeziorem    słonecznym ciepłym porankiem ;-)
 
3. Co myślisz rano gdy widzisz się w lustrze

       O rany !!!
 
4. Piżama czy koszula nocna? 

        Wiosną i latem koszula, zimą i jesienią piżama
 
5. Pierwsza rzecz zrobiona własnoręcznie

        Spódnica
 
6. Kot czy pies?

        To i to
 
7. Ulubiona pora roku

        Jesień i lato
 
8. W jakim kraju chciałabyś mieszkać?

        W bezpiecznym
 
9. Choinka sztuczna czy żywa?

        Żywa ale sadzonka. Kilka naszych choineczek rośnie w małym lasku koło mamy
 
10. Wielkanoc czy Boże Narodzenie?

        Wielkanoc
 
11. Jaki sport uprawiasz?

        Jazda na rowerze 


A ja nominuję :

1.  http://ameliia-ameliia.blogspot.com/
2.  http://www.bajecznafabryka.pl/
3.  http://ulaihaft.blogspot.com/
4.  http://malowanyimbryczek.blogspot.com/ 
5.  http://niebieskosciinne.blogspot.com/ 
6.  http://nitkowyswiat.blogspot.com/ 
7.  http://emade76.blogspot.com/ 
8.  http://patchworkowo.blogspot.com/
9.  http://konwaliaamelii.blogspot.com/ 
10. http://www.blog.szyciowo.pl/  
11. http://japkowa.blogspot.com/

Moje pytania:

1.  Ulubiony kolor ?
2.  Słońce, deszcz czy śnieg ?
3.  Twoje drugie imię ?
4.  Co najbardziej lubisz robić na Boże Narodzenie ?
5.  Ciasto czy lody ?
6.  Ulubione miejsce w domu ?
7.  Jaką książkę warto przeczytać ?
8.  Opisz siebie 3 słowami ?
9.  Co robisz w wolnej chwili ?
10. Czego nie potrafisz sobie odmówić ?
11. Pierwsze skojarzenie ze słowem krzesło ?

Serdecznie pozdrawia, ;-)
 

niedziela, 25 listopada 2012

Piernikowy nalot

                W zeszłym roku dostałam przepis na pierniczki od Kasi z  mojego ulubionego forum "szyjemy po godzinach".  Dzisiaj z Alutką piekłyśmy pierniki.
    Nie wiedziałam że aż tyle ich nam wyjdzie ;-)

Alutka uzbroiła się w pisaki do ozdabiania... tylko biedactwo usnęło za nim się wszystkie pierniczki się upiekły


Za to jajca do ciasta pięknie wbiła...


 Pomogła mi zagnieść ciasto i wykrawać pierniczki.


A to nasza góra piernika. Dodatek do prezentu pod choinkę będzie pyszniasty ;-)


Tylko kto je wszystkie ozdobi ?  

Troszkę umęczona odpocznę sobie przy kawce i idę do kina na ostatnią część "Zmierzchu "- "Przed świtem cz2 ""

Pozdrawiam

poniedziałek, 19 listopada 2012

Pracowty ranek...

             Jak dobrze nieć wolne... chociaż jeden dzień ;-)
  Sama rano w domu, sama... z kawą, moim Łucznikiem i szmatkami- SAMA...
Mąż na rano w pracy, Alutka do przedszkola odprowadzona, obiadek wstawiony a ja się zaszyłam w moim kąciku.
I tak szyłam i szyłam, cięłam, docinałam, doszywałam obszywałam i podgoniłam z poszewkami na święta.
A że trochę tych poduś do ubrania mam z tych trzech zaczętych jestem strasznie dumna. Jeszcze na trzy pozostało wykombinować ubranka.

Anioł był pierwszy i szybko z nim poszło tylko mu jeszcze oczek i włosków brakuje...


Z bałwankami już trochę dłużej zeszło i się trochę bałaganu przy nich trochę narobiło ;-)
Z każdą dociętą szmatką coraz weselej się robiło na materiale


Nocne domki zaczęte, ale nie skończone... ;-)
Brakło mi czasu... Szybko od 8 do 14 zleciało.



Biegiem ogarnęłam kącik, środek podłogi w pokoju ( tam też zawsze robię szmatkowy bałagan ) i biegiem po Alutkę.

Pozdrawiam ;-)

piątek, 2 listopada 2012

Meblowanko u lalek

                   Są powstały mebelki !!!

       Sofa i dwa fotele w kwiaty, od tak wiosennie... Są, powstały 


Z obszyciem poszło szybciutko. Gorzej miał tata który jak przyszło do zbijania mebelków zorientował się że nie posiada gwoździ i miał przymusową wycieczkę do sklepu.

Lalką wygodnie, miło siedzą w wspólnym gronie. Tylko mam wrażenie że one, mebelki ciut są za małe.



Ale ta buźka uśmiechnięta Alutki wszystko mówi. Skoro właścicielka lalek zadowolona to i one lalki też ;-)



       Co do drutów to jakoś mi idzie, powoli i mozolnie. Ale daję radę ;-)

Pozdrawiam ;-)

środa, 31 października 2012

Drutyyy ?!

                Druty dopadły mnie... nie wiem czy na długo i czy cierpliwości mi starczy ale zaczynam z nimi przygodę ;-) A to za sprawą bloga Kokotek i posta Sypialnia dla zabawek. Kocyki i podusie mnie urzekły. Pomyślałam że ślicznie będą wyglądać z Alusiowymi mebelkami dla Barbi.
     I tak dzisiaj zakupiłam włóczki i druty ;-)




Różowy kolorek Alusia sama wybrała, a siwy tak jakoś mi wpadł w ręce i się zabrał z nami do domu.

Na koniec przedstawiam Wam Pannę Motylkową i jej kamykową biedronkę

                
Pozdrawiam

niedziela, 28 października 2012

Biało i twórczo

               Wstałam rano taka trochę zszokowana. Zgoda późno wstałam po 9, odespałam te trzy dni pracy do 2 w nocy. Jupiii.
     Ten śnieg mnie zatkał.
- Co u licha ... zapadłam w sen zimowy i mnie z niego wyrwano, czy to ta zmiana czasu namieszała ?

        
Ale nie dzień się zgadza kolejny po wczorajszym. Pogoda namieszała.
I jak tu jechać po Alutkę. Co prawda w grubej kurtce pojechała do babci i w wysokich butkach. Ale za nim się dotaszczymy do tramwaju od mamy to jej przemokną. Zresztą moje też. Pomykałam w adidaskach, zimowego obuwia braki.

     
 I tak mnie Pan Śnieg w domku więzi... Więzi do 15 aż mąż z pracy wróci i będzie można autkiem pojechać ....
        Puki co nuda, nuda i nagle olśnienie. Mebelki, mebelki dla lalki.
Wpadłam kiedyś na wspaniałego bloga o lalkach Barbi. http://barbiedream.blogspot.com/
Cuda tam można podpatrzyć i podpatrzyłam. ;-)
        I jak to u nas bywa Tata Alutki ''odwala czarną robotę'' a Ja tą lepszą- jaśniejszą i czystszą.
        Miała być kanapa, Alusiowy Tata miał deseczki dociąć i dociął, ale nie tylko na kanapę ale też na fotele.


      Zwinęłam deseczki z piwnicy dobrałam materiał i nagle mi brakło czegoś do zestawu... STOŁU.
Pomyślałam te trzy kawałki cienkiego drewna dotnę.
Poszłam, tnę jeden, drugi a przy trzecim...chyba się wycinarka czy wyrzynarka ( jak zwał tak zwał ) się popsuła. Coś zatrzeszczało i stanęła.
   
   Znikam tworzyć dalej może skończę za nim mąż wróci.
Pozdrawiam miłej niedzieli z pierwszym śniegiem ;-)

P.S. Jak by ktoś się pytał mnie w piwnicy nie było. Zabawek męża i teścia nie ruszałam ...

środa, 17 października 2012

Dla Młodej Pary

                  Witajcie.
Ale się zaniedbałam z blogowaniem. Oj wstyd ;-(.
Obiecuje się poprawić...

           Na dobry, nowy początek prezentuje Wam Parę Młodą . Taka kieliszkową. ;-)
To na prezent dla koleżanki z pracy...


Pani Młoda oczywiście w bieli.

Pan Młody elegancko w garniturze.


Co do Pani Młodej...
Panowie w pracy stwierdzili że ona taka nie do końca ubrana. Brak jej bielizny.
Myślą że Pan Młody mi to wybaczy, będzie miał mniej do rozbierania ...

I tak się prezentuje Para Młoda. Mam nadzieję że się Nowożeńcą spodoba

.

Pozdrawiam DudiTka

P.S. Po woli nadrabiam zaległości na Waszych blogach. Tętni na nich życie ;-) Oby tak dalej .

sobota, 30 czerwca 2012

Stare a nowe...

              
Oj coś rzadko tu zaglądam. Niestety cierpiałam na brak czasu. Teraz albo doba mi się chyba wydłużyła.
           Ciepłe dni z Alutką spędzamy na ogródku, albo nad wodą. Jak to Alutka mówi
-"palamy się"


Czasem wieczorkiem wynajdę trochę czasu dla mnie i mojej maszyny ;-)
Nie jestem dumna że mój Łucznik stoi większość czasu osamotniony.
          Że gorąc na dworze to powstała spódnica i stare długie spodnie zostają przerobione na krótkie.



I tak  stare spodnie stają się jak nowe ;-)

P.S. Czy u Was też takie upału ?
        W poniedziałek postaram się dodać zdjęcia uszytych rzeczy


        

czwartek, 31 maja 2012

Konkurs Łucznika

Świetny konkurs organizuje Łucznik.

Temat związany z kinem, filmem



Zachęcam Was do zapoznania się z tematem i wzięcia udziału. Nagrody są bardzo fajne.
Więcej informacji tutaj.

Pozdrawiam ;-)

wtorek, 24 kwietnia 2012

Wiosenne podkładki

                 Na Wielkanoc dla koleżanki powstały soczysto zielone podkładki, oczywiście sześć sztuk.
Wzorek mi się strasznie spodobał i się zastanawiam czy dla siebie też sobie nie zrobić takich ;-)





Wiosennie to i zielono, soczyście.
Podkładki powstawały wieczorami, w ciszy. Dla odstresowania ;-)
          

Pozdrawiam










sobota, 21 kwietnia 2012

Pamiętacie jeszcze święta ?

                 Jak to mówią Święta, święta i po świętach.
 Tak, tak już trochę czasu od świąt zleciało. Jaja zjedzone, rzeżucha też- pyszności.
Czasu za wiele nie było. W końcu znalazłam pracę i jak to czasem bywa musiałam się trochę douczyć. I tak jakoś doba mi się kurczyła i cały tydzień. Ale już się wszystko naprostowało.
Dlatego wracam do tych jajecznych świąt ;-)

A tak u mnie w niektórych zakątkach domu było na święta.
               Rzeżuchy było u nas dużo. Lubie jej zapach i smak


A tu moje żółte okienko kuchenne i stół.
          Materiału na szczęście wystarczyło na obrus i zasłonki. Od razu wesoło i słonecznie w kuchni. Siostra powiedziała że jak na łące. Ściany jak trawa-  zielone a okno i stół-  słonecznie.

Zdjęcie nie zbyt ostre i nie widać na zasłonkach i obrusie dla rozweselenia są kolorowe wzorki. Chwilę przed prasowaniem patrząc na moją Łucznikową maszynę zaświtało mi by ożywić trochę tę żółć.


                A na tym słonecznym stole zamieszkały kwoki i pisklaczki. Takie wielkanocne podkładki.
 Lubie teraz w te wiosenne ranki albo późne popołudnia wypijać kawkę przy kuchennym stole.
Rano, przed pracą słonecznie i ciepło przy stole. Popołudniu bo słonko zagląda do kuchni i ładuje moje zmęczone baterie na następny dzień.



W pokoju urodzinowe bieżniki od mamy  na stole zamieszkały. A na nich smaczne jajeczka.
Te czekoladowe Alusi.


         I te kurkowe gotowane w łuskach cebuli.
Niestety na robienie pisanek brakło czasu. Ale kochana dziecina Alusia dwa do koszyczka ozdobiła.
Czarne pisakowe pisanki. Wiecie to właśnie one były najsmaczniejsze.


I tak kolorowo, jajecznie minęły nam dni świąteczne ;-)
Pozdrawiam






piątek, 16 marca 2012

Wycieczka do parku

           U Nas dzisiaj było słonecznie i cieplutko dlatego wybraliśmy się do Parku na spacerek.
Par jest świetny ;-), Alusia go uwielbia.
Jest niedaleko nas i jest w nim małe zoo, pełno małych betonowych zwierzątek....
          Jak co wizytę i tym razem dokarmialiśmy zwierzątka.
Jak to Alusia powiedziała przed wyjściem z domku
- Weźmiemy marchewkę
- Weźmiemy...
- To musimy dużo, zwierzątka wiedzą co ma witaminy

Dokarmianie kozy syryjskiej



W tym kogucie się zakochałam. Kolorowe cudeńko ;-)


Najweselej było przy sarenkach i karmieniu daniela


Kiedy pojawił się daniel ze swoim pięknym porożem padło



- Mamo, tato to renifer od Mikołaja. Jak ten Mikołaj teraz tu przyleci.
- Alusia to nie renifer, to inne zwierzątko to daniel.
- To renifer Mikołaja znam go z obrazka


I stanęło na tym że daniel to renifer Mikołaja ;)

Słoneczko, cieplutko miło się spacerowało. Śmiechu było dużo i wygłupów
 O a tu Ja i Złota Rybka ;-)


A na koniec zagadka:

Kto znajdzie Alusię .... ;-)



Pozdrawiam

wtorek, 28 lutego 2012

Wymęczony filc

           Wymęczyłam resztkę filcu jaki miałam. Przy okazji udało mi się złamać igłę ;-)

Powstało kilka kulek i jajeczek i jedna kostka.


Teraz mi tylko wolne męża potrzebne i wypad do sklepu po filc i igłę.
 Nie wiem tylko jaki kolor. Wiem tylko że potrzebuję więcej kulek i jajeczek do naszyjnika.
Na kostce może dorobię kropeczki ... bo taka biedulka łysa jest.


Muszę jeszcze zlokalizować u siebie sklep z rzeczami do wyrobu biżuterii i pomyśleć jak ten naszyjnik stworzyć...

Pozdrawiam

niedziela, 26 lutego 2012

Dziecko wytłumaczy... kieszonkowo

           Rozmowa z Alusią :
 - Mamo...możemy wiesić kredki ? Mam mało miejsca na stoliczku
 - Jak je chcesz wieszać ... nie da się
 - Da się !  Powieś mi tu wiadereczko na moje krzesełko
 - Wiaderka się nie da
 - To uszyj, to się chyba da ?

Pomyślałam:
 Łatwo powiedzieć ''da się'' Ale co i jak.

Wieczorem poszłam robić pranie i mnie olśniło- kieszonki. Uszyję kieszonki.
Jak pomyślałam tak poszłam i zrobiłam a pranie .... hiii od wczoraj leży i czeka.
 
            Tak powstały kieszonki na kredki i kieszonka na kolorowanki. Od razu się zrobiło więcej miejsca na stoliczku.


A w kieszonkach na kredki zamieszkały inne przybory mojej artystki ...

   
            Spodobało mi się szycie kieszonek, rozpędziłam się...
Uszyłam jeszcze Alusi kieszonki na jej skarby kuchenne. Teraz jej kuchnia wygląda kolorowo i wszystkie potrzebne rzeczy do gotowania ma pod ręką.


Do tej pory trzymała je w piekarniku. Co nie raz było kłopotem podczas zabawy pieczenia ciasta. Bo piekarnik był zajęty.  Teraz wszystko ma na wierzchu.



           Radość Alusi była wielka. Jak tylko wstała od razu poukładała po swojemu skarby.
Komentarz Alusi był rozbrajający:
  - Jednak myślisz mamo, tak kolorowo wyszyło się 
  - Podoba Ci się ?
  - Ładnie mi zrobiłaś. Teraz musimy kupić dużo kredek  do kieszonek...

Pozdrawiam  życzę miłego niedzielnego wieczoru