Zima jak to zima nie może się obejść bez bałwana.
Co prawda dwa już były w tym roku szyte oraz dwa lepione. Ale dzisiejszy bałwanek przebił wszystkie.
Bałwanek zwyczajny ;-)
Z garnkiem na głowie, marchewą jako nos i kilkoma węgielkami.
No może troszkę dużych rozmiarów.
Bałwanek został nazwany Pan Kulka ;-)
Pozdrawiam
P.S. Macie też zimowych przyjaciół- bałwanków.
Zostawcie linka pod postem z chęcią obejrzę ;-)
Pełna chata :)
4 godz. temu




Ło matko! Ile śniegu!!! U nas śniegu jak na lekarstwo co spadnie to zaraz stopnieje. Co prawda dzieciaki mini bałwanki dzieci ulepiły ale zdjęć brak :/
OdpowiedzUsuńDuditko, Twoje zdjęcia aż sie proszą do zgłoszenia na konkurs. bałwan naprawdę imponujący i jakie poświęcenie - kto mu oddał szalik? ;) zapraszam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńJa oddałam szalik ;-)
OdpowiedzUsuńGarnek mi podprowadziła córcia ;-)
Uwielbiamy lepić bałwany razem i jeździć na sankach albo skibobach z górek.
Wiosną, latem i wczesną jesienią szalejemy nad wodą na rybach ;-)