Przed świętami nie dałam rady się pochwalić narzutką jaką szyłam dla Alusi na łóżko.
Córcia bardzo zadowolona. Kolorowa ma w swoim kąciku ;-)
Między kwadratami przeszyłam zygzakiem.
Boki przepikowałam jasnym zielonym, a środek (kwadraty ) czarną nitka.
Maszyna Łucznik podczas pikowania świetnie się spisała. Bałam się przeszywania krawędzi (tam jest dość grubo), myślałam że mogą być kłopoty ale poszło gładko.
W planach mam już następną narzutę. Ale muszę nazbierać materiału .
Pozdrawiam ;-)
Pełna chata :)
4 godz. temu




wyszla pieknie...nie dziwie sie,ze masz ochote na nastepna...
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci to wyszło. Wzorek pikowany to był strzał w dziesiątkę.
OdpowiedzUsuńPodziwiam wszystkich, którzy mają cierpliwość do patchwork-owania.. Narzuta rewelacyjna!
OdpowiedzUsuńPrzy okazji dziękuję za miłe słowa na naszym ulubionym forum.. :D
No proszę, a ktoś tu się chyba bał tej pracy... Wyszła cudownie i jak widać, nie taki diabeł straszny... :)
OdpowiedzUsuńPięknie wyszła! Brawo! Ja się nie dziwię, że córcia zadowolona :)
OdpowiedzUsuńładne, ładne, pozdrawiam.:))
OdpowiedzUsuń