Wymęczyłam resztkę filcu jaki miałam. Przy okazji udało mi się złamać igłę ;-)
Powstało kilka kulek i jajeczek i jedna kostka.
Teraz mi tylko wolne męża potrzebne i wypad do sklepu po filc i igłę.
Nie wiem tylko jaki kolor. Wiem tylko że potrzebuję więcej kulek i jajeczek do naszyjnika.
Na kostce może dorobię kropeczki ... bo taka biedulka łysa jest.
Muszę jeszcze zlokalizować u siebie sklep z rzeczami do wyrobu biżuterii i pomyśleć jak ten naszyjnik stworzyć...
Pozdrawiam
Pełna chata :)
4 godz. temu




wiosenne kolorki ;)
OdpowiedzUsuńWymęczony ale jaki ładny
OdpowiedzUsuńCiekawie wygląda połączenie tych kolorów :) Aż mi wstyd, że do tej pory nie zrobiłam ani jednej kolorowej kulki :)
OdpowiedzUsuńTo filcowanie coraz bardziej mnie intryguje, bo takie fajne rzeczy z tego wychodzą :) Gratulacje!
OdpowiedzUsuń