środa, 22 lutego 2012

Na urodziny- od mamy ;-)

  
 Muszę się pochwalić... ;-)
 Pochwalić moją mamę i co od niej dostałam.
             
           Moja mama mnie w tym rok na urodziny obdarowała ślicznymi szydełkowymi serwetkami ;-) 


Od dłuższego czasu szukałam wzoru na dużą serwetkę na ławę. A tu mama mnie w urodziny zaskoczyła ;-)


Zrobiła mi dwie bliźniacze serwety.
Strasznie się z nich cieszę i bardzo mamię dziękuje za taki śliczny prezent.


Bardzo mi się podobają serwety, śliczny wzór mają ...

Pozdrawiam ;-)

wtorek, 21 lutego 2012

Nasz Tłusty Czwartek

            Oj dawno mnie tu nie było ... Ale już jestem i nadrabiam zaległości.
Zacznę od tego z czego bardzo się cieszę. ;-)
            Moje okno na świat- aparat fotograficzny został naprawiony. W niepełnym stopniu.... Można robić zdjęcia, ale trzeba trochę cierpliwości. Sam sobie zmienia ustawienia zdjęcia i wejście usb nie działa. Dlatego dalej muszę korzystać z dobrodziejstwa siostry. Przekładam do niej kartę i zgrywam zdjęcia. ;-)

         Wracając do Tłustego Czwartku.
Jak to co roku bywa były domowe pączusie, które robiłyśmy z moją mamą.
Wieczorkiem z Alusią zrobiłyśmy jeszcze pyszne ciasteczka. Takie nietypowe które pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Z wypraw do babci na wieś.
Robimy je często z Alusia ...


         Ziemniaczane ciasteczka, smażone na oleju.... pychota
Moja mama te ciastka pamięta też z dzieciństwa. Ja je uwielbiam chwila moment i są zrobione a potem chwila lenistwa i obżarstwa ;-) Nie da się powstrzymać żeby nie jeść... hiii
A co najlepsze to mąż i Alutka mają to samo. Ile jest tyle się zje ;-)

Alutka w wykrawaniu ciasteczek jest mistrzynią. Ostatnio co trochę kupujemy gdzieś nowe foremki do ciastek.... Mąż twierdzi że to już mania.
 

Mi oczywiście przypada czarna robota ( chociaż w tym przypadku jest ona biała i oleista) ;-)
               Po wałkowaniu, wykrawaniu ciasteczek i smażeniu, oprószeniu cukrem pudrem wychodzą takie pyszności ...

Dla tych co by chcieli spróbować a przepisu nie znają....
               2 szklanki ugotowanych zimnych przekręconych ziemniaków
                  szklanka mąki pszennej ( lub więcej, zależy od ziemniaków )
               2 łyżki stołowe cukru
                  czubata łyżeczka proszku do pieczenia
                  aromat rumowy lub cytrynowy lub wasz ulubiony kilka kropelek
                  jajko
Wszystko razem wyrabiamy. Ciasto musi być takie jak na kopytka.
Po wyrobieniu odkrawać po kawałku do wałkowania a resztę najlepiej dać do lodówki. Wałkować nie za cienko. Smażyć na mocno rozgrzanym oleju na złocisty kolor.
Po ostygnięciu oprószyć cukrem pudrem.
  SMACZNEGO

P.S. Proszę się nie śmiać ale cierpię na brak stolnicy ( chociaż Alutka ma swoją ). Kupuję ją od pięciu lat i jakoś tak... Nie mogę dopasować do wałka. Wałek po babci dosyć długi. A stolnice wąskie i takie blade a mój wałeczek opalony  hiii ;-)

Pozdrawiam ;-)