sobota, 21 kwietnia 2012

Pamiętacie jeszcze święta ?

                 Jak to mówią Święta, święta i po świętach.
 Tak, tak już trochę czasu od świąt zleciało. Jaja zjedzone, rzeżucha też- pyszności.
Czasu za wiele nie było. W końcu znalazłam pracę i jak to czasem bywa musiałam się trochę douczyć. I tak jakoś doba mi się kurczyła i cały tydzień. Ale już się wszystko naprostowało.
Dlatego wracam do tych jajecznych świąt ;-)

A tak u mnie w niektórych zakątkach domu było na święta.
               Rzeżuchy było u nas dużo. Lubie jej zapach i smak


A tu moje żółte okienko kuchenne i stół.
          Materiału na szczęście wystarczyło na obrus i zasłonki. Od razu wesoło i słonecznie w kuchni. Siostra powiedziała że jak na łące. Ściany jak trawa-  zielone a okno i stół-  słonecznie.

Zdjęcie nie zbyt ostre i nie widać na zasłonkach i obrusie dla rozweselenia są kolorowe wzorki. Chwilę przed prasowaniem patrząc na moją Łucznikową maszynę zaświtało mi by ożywić trochę tę żółć.


                A na tym słonecznym stole zamieszkały kwoki i pisklaczki. Takie wielkanocne podkładki.
 Lubie teraz w te wiosenne ranki albo późne popołudnia wypijać kawkę przy kuchennym stole.
Rano, przed pracą słonecznie i ciepło przy stole. Popołudniu bo słonko zagląda do kuchni i ładuje moje zmęczone baterie na następny dzień.



W pokoju urodzinowe bieżniki od mamy  na stole zamieszkały. A na nich smaczne jajeczka.
Te czekoladowe Alusi.


         I te kurkowe gotowane w łuskach cebuli.
Niestety na robienie pisanek brakło czasu. Ale kochana dziecina Alusia dwa do koszyczka ozdobiła.
Czarne pisakowe pisanki. Wiecie to właśnie one były najsmaczniejsze.


I tak kolorowo, jajecznie minęły nam dni świąteczne ;-)
Pozdrawiam