piątek, 2 listopada 2012

Meblowanko u lalek

                   Są powstały mebelki !!!

       Sofa i dwa fotele w kwiaty, od tak wiosennie... Są, powstały 


Z obszyciem poszło szybciutko. Gorzej miał tata który jak przyszło do zbijania mebelków zorientował się że nie posiada gwoździ i miał przymusową wycieczkę do sklepu.

Lalką wygodnie, miło siedzą w wspólnym gronie. Tylko mam wrażenie że one, mebelki ciut są za małe.



Ale ta buźka uśmiechnięta Alutki wszystko mówi. Skoro właścicielka lalek zadowolona to i one lalki też ;-)



       Co do drutów to jakoś mi idzie, powoli i mozolnie. Ale daję radę ;-)

Pozdrawiam ;-)

środa, 31 października 2012

Drutyyy ?!

                Druty dopadły mnie... nie wiem czy na długo i czy cierpliwości mi starczy ale zaczynam z nimi przygodę ;-) A to za sprawą bloga Kokotek i posta Sypialnia dla zabawek. Kocyki i podusie mnie urzekły. Pomyślałam że ślicznie będą wyglądać z Alusiowymi mebelkami dla Barbi.
     I tak dzisiaj zakupiłam włóczki i druty ;-)




Różowy kolorek Alusia sama wybrała, a siwy tak jakoś mi wpadł w ręce i się zabrał z nami do domu.

Na koniec przedstawiam Wam Pannę Motylkową i jej kamykową biedronkę

                
Pozdrawiam

niedziela, 28 października 2012

Biało i twórczo

               Wstałam rano taka trochę zszokowana. Zgoda późno wstałam po 9, odespałam te trzy dni pracy do 2 w nocy. Jupiii.
     Ten śnieg mnie zatkał.
- Co u licha ... zapadłam w sen zimowy i mnie z niego wyrwano, czy to ta zmiana czasu namieszała ?

        
Ale nie dzień się zgadza kolejny po wczorajszym. Pogoda namieszała.
I jak tu jechać po Alutkę. Co prawda w grubej kurtce pojechała do babci i w wysokich butkach. Ale za nim się dotaszczymy do tramwaju od mamy to jej przemokną. Zresztą moje też. Pomykałam w adidaskach, zimowego obuwia braki.

     
 I tak mnie Pan Śnieg w domku więzi... Więzi do 15 aż mąż z pracy wróci i będzie można autkiem pojechać ....
        Puki co nuda, nuda i nagle olśnienie. Mebelki, mebelki dla lalki.
Wpadłam kiedyś na wspaniałego bloga o lalkach Barbi. http://barbiedream.blogspot.com/
Cuda tam można podpatrzyć i podpatrzyłam. ;-)
        I jak to u nas bywa Tata Alutki ''odwala czarną robotę'' a Ja tą lepszą- jaśniejszą i czystszą.
        Miała być kanapa, Alusiowy Tata miał deseczki dociąć i dociął, ale nie tylko na kanapę ale też na fotele.


      Zwinęłam deseczki z piwnicy dobrałam materiał i nagle mi brakło czegoś do zestawu... STOŁU.
Pomyślałam te trzy kawałki cienkiego drewna dotnę.
Poszłam, tnę jeden, drugi a przy trzecim...chyba się wycinarka czy wyrzynarka ( jak zwał tak zwał ) się popsuła. Coś zatrzeszczało i stanęła.
   
   Znikam tworzyć dalej może skończę za nim mąż wróci.
Pozdrawiam miłej niedzieli z pierwszym śniegiem ;-)

P.S. Jak by ktoś się pytał mnie w piwnicy nie było. Zabawek męża i teścia nie ruszałam ...