środa, 3 lipca 2013

Czy wy też zdrabniacie imiona ?

                     W zeszłym roku na  jednym z forum dyskutowałyśmy z mamami na temat zdrabniania imion dzieci.
Szczerze powiem że zapomniałam o tym, ale komentarz u mnie na blogu anonima przypomniał mi.

Pomijam kwestię że dodając komentarz jako anonimowa osoba wypadało by podać swoje imię, żeby w razie odpowiedzi wiadomo było do kogo się zwracamy.

Anonim napisał  "Czy Alusia nie może być po prostu  Ala?"

Dla mnie nie, nie może, nie teraz...

Drogi anonimie nie wiem w czym Ci przeszkadza Alusia zamiast Ala...

    Teraz mając pięć lat nie jest Alusia, Alutka, Lutka.
    Ala, Alicja będzie za jakiś czas. Za rok jak pójdzie do szkoły.Dla mnie Ala czy Alicja to tak wyniośle brzmi.   Na razie jest mała i takie zdrabnianie jej na pewno krzywdy nie zrobi.
Oczywiście istnieją takie sytuacje  w których zwracamy się do niej Alicja lub Ala. Ale na co dzień jest jej imię zdrabniane.

        Do mnie mama jak byłam mała zwracała się Kasiu, Kasiuniu,podrosłam poszłam dumnie do pierwszej klasy i mama zaczęła się zwracać do mnie Katarzyno, Katarzynko. Chociaż teraz też często zwraca się do mnie Kasiu.

      Dorośli także zdrabniają imiona kolegów, koleżanek, przyjaciół. A tym bardziej zdrabnia się imiona dzieci.

A Wy zdrabniacie imiona ?

Pozdrawiam
DudiTka

6 komentarzy:

  1. Moje córki, to dzisiaj Dalia i Cyntia, ale kiedy były małe, Dalia była: Dalunią, Dalusią, Dalinką, Dalką, Dalą a nawet... Deńdeniem, jak sama o sobie mówiła, kiedy mowa sprawiała jej jeszcze problem. Z Cyntią były jeszcze większe "jazdy": Cyntka, Cynia, Cyniulka, Cynieczka, Cyneczka (!), Cynteczka, a dla Dalii, z racji problemów z wymową - Cincin (!!!) :D
    Myślę, że do każdego imienia można się przyzwyczaić, do każdego zdrobnienia także :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Alę i Anię :). Alusia też czasem mówię, ale moja Ala jak się Ania urodziła zaczęła na nią mówić Aniunia. I też tak czasem mówimy :).
    Pozdrowienia dla Ciebie i Aluni. Moja już we wrześniu do szkoły idzie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm moja Alicja jest chyba Alą najczęsciej dla mnie choć też ALutką, co prawda ze wszystkich form najbardziej podoba mi się Alicja i czasem też tak mówię ale myślę że na to przyjdzie czas a ma 2 latka nie całe

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zdrabniam, przynajmniej w większości przypadków :) Wiadomo, że do dyrektora śmiałości nie mam ;)
    A i o mnie większość ludzi mówi "Kasia" i nie mam z tym problemów.
    Pozdrawiam serdecznie, Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę dziewczyny że jednak w tym zdrabnianiu nie jestem sama ;-) i nie ma w tym nic złego.
    Do męża też nie mówię Łukasz tylko Duduś od nazwiska Dudek on do mnie mówi przeważnie Kasiek.

    Pozdrawiam zdrabniające kobietki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj zawsze zdrabniam imiona! Zarówno te dziecięce jak i zdrabniam imiona bliskich mi osób, znajomych... Uważam że przyjemniej się rozmawia... nie widzę nic dziwnego w zdrabnianiu imion! jak widać Pan/Pani Anonim odludek w tej kwestii i nie ma co się takimi komentarzami przejmować ;-)) Tym bardziej anonimowymi ;-))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.