poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Pomocyyy....

                  Miałam kilka komentarzy do mojego ostatniego posta o porcelanie. Zaznaczyłam je kliknęłam opublikuj i.... znikły gdzieś w przestrzeni bloga.
Pod moim postem ich nie ma....
Też tak macie ?

Czas na herbatę... Zapomniana serweta

                   Na herbatę ... taką zimną zmrożoną. Hymmm.
A jak herbata, albo kawa to podana w dobrym stylu musi być ;-)

        
           Od pewnego czasu marzy mi się komplet filiżanek do tego dzbanek, cukiernicza i dzbanuszek na mleko. Ale tylko się marzy. Na razie brak przypływu większej gotówki.
Chociaż czasem marzenie się spełnia. Może nie do końca tak jak chcemy ale w pewnym stopniu...

              Podczas porządków w piwnicy i przeglądaniu tego co tam teściowa wyrzuca znalazłam porcelanowy komplet.


               Stary, stary.... Teściowa mówi że odkąd ona pamięta był zawsze u niej w domu. Podobno go babcia dostała w prezencie urodzinowym.
                 Niestety komplet niekompletny ;-( Brak pokrywki od dzbanka i cukiernicy...


Ale i tak jest śliczny podoba mi się bardzo.
           Błękitny pasek i złote zdobienia oraz kolor kompletu- kremowy, mają w sobie ten urok starości. Tą nutkę niewiedzy....
Kto, kiedy i co z filiżanki pił.
Co było w dzbanku czy na pewno kawa lub herbata?
 A czy na talerzykach gościło czasem cisto, albo ciastko ?
Od tak dla osłody...


                Myjąc ten komplet przypomniało mi się o serwecie którą niedawno skończyłam i bidula leżała w koszyku czkając na wykrochmalenie.
Akurat ślicznie błękit serwety pasuje do kompletu.




Pozdrawiam 
Życzę słonecznego tygodniach...
Tylko może troszkę chłodniejszego tak z 5 stopni ;-)

P.s. Trzymajcie za mnie kciuki wracam do pracy po 111 dniach L4. 
Pomyśleć że jeszcze nie tak dawno trzęsłam się ze strachu prze operacją a tu już tyle dni od niej minęło