wtorek, 25 sierpnia 2015

Mąż wie co mnie cieszy...

      Moja RYBA - czyt. mąż wie co mnie cieszy, co lubię i jak mnie zająć żeby miał czas na dłubanki przy swojej KOCHANCE- czyt. auto i BADYLACH- czyt. wędki.
Bo ze mną jak z dzieckiem :-) uciesze się ze wszystkiego
                        
    Przez złamanie prawej ręki w nadgarstku w czerwcu przez dwa miesiące czytałam i czytałam książki. Miałam zakaz używania tej ręki, tylko lekkie ćwiczenia. UZIEMIŁAM się...
    Od sierpnia pozwolono mi podnosić kubek z piciem i jeść tą ręką. Zapakowano mnie w ortezę.

Uznałam że mogę wyszywać lub robić na szydełku. Przecież to do ciężkich rzeczy, czynności nie należy.
Ale Ryba nie raz mi zmyła za to głowę, bo niby za bardzo obciążam nadgarstek

    Od tygodnia po dwu miesięcznym uziemieniu mam zapał do sprzątania i segregowania....
W tym sprzątaniu pozostałam bezpiecznie w mojej STREFIE. W moim kąciku z maszyną do szycia, szydełkami, włoczkami, mulinami i materiałami.
A że mam tego trochę to takie sprzątanie trwało...
    Teraz jest czas na uporządkowanie schematów do haftu, szydełka i szycia tylko prace stanęły w miejscu bo brak zeszytów, więc jak na kobietę przystało zaczęłam marudzić Rybie że mi się NUDZI.
  
    Wczoraj pan doktor oznajmił że bardzo dobrze że szyje, haftuję i szydełkuję że to najlepsze ćwiczenie dla nadgarstka.
 
   Ku mojemu zdziwieniu Ryba nie zaprotestował kiedy powiedziałam ze Ala chce jechać na cały tydzień do mojej mamy. Zawiózł ją bez żadnego szemrania, co jest jeszcze dziwniejsze bo ma wolne od dzisiaj do czwartku.
   Rano dzisiaj oznajmił że jedzie po części do sklepu bo ma trochę czyszczenia przy BADYLACH  i musi zrobić porządek w garażu.
   NO TAK BO CO MOŻNA ROBIĆ JAK PADA DESZCZ A ŻONA SIĘ NUDZI.

    Po dwóch godzinach wrócił z małą reklamóweczka i dużą siatą.
Reklamóweczka zawierała jakieś szpargały na ryby i rozpuszczalnik, ale duża reklamówka była dla MNIE.
  
   A w niej te oto cuda....

Dużo muliny....


         Dużo muliny, jej nigdy za wiele.
A ja się zastanawiałam wczoraj dlaczego interesuję tak męża moja kartka ze spisem mulin. po co mi przy tych cyferkach te kreski i kropki.
 
   
        Drugie pudełko na mulinę.
Słuchał jak mówiłam że w jednym pudełku na pewno nie zmieszczę wszystkich kolorów ;-)

 
      I zeszyty...
Już sobie zaplanowałam co w którym będzie. Teraz tylko ogarnąć kartki i ułożyć w zeszyty te cuda.



         I tak sobie moja Ryba zapewniła wolne od córy i mnie...
Ważne że wszyscy szczęśliwi.
Ala bo u babci, ja bo mogę siedzieć w moim kąciku a mąż bo mnie będzie słuchał marudzenia mojego ze siedzi w piwnicy albo garażu

Pozdrawiam DudiTka

3 komentarze:

  1. Kochany małżonek! Taką niespodziankę zrobić chorej żonie, to dopiero coś :)
    Dobrze, że pracujesz nad ręką. Niech wraca do pełnej sprawności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Bardzo kochany małżonek

      Usuń

Fajnie że zostanie ślad po twoich odwiedzinach.
Pozdrawiam

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.