sobota, 29 sierpnia 2015

Serweta

       No to jest moja pierwsza wielka serweta ;-)


        Z małym poślizgiem powstała po 5 miesiącach zamiast po dwóch. Na ale cóż to juz nie odemnie zależało.





Myślałam ze wyjdzie większa... Teraz marzy mi się taka ale biała.
Pozdrawiam DudiTka

środa, 26 sierpnia 2015

I to WSZYSTKO moje...???

     Kiedy wyciągałam wszystkie gazety, segregatory, kartki, teczki , zeszyty z szafki doznałam szoku, zawrotu głowy.


          To WSZYSTKO moje, WSZYSTKO moje...?           niemożliwe.


     Ale zaraz nie użalamy się, stresujemy.
Przecież mam nowe zeszyty od męża, które trzeba zapełnić.

      Ala pożyczyła mi pisaki, zakupiłam nowe koszulki do segregatora, kolorowe kartki. Obmyśliłam plan odnowienia segregatorów.


       



            Najtrudniej będzie mi z gazetami, segregatorami i teczkami pełnymi wzorów. Ponieważ mi zawsze się wszystko przydaje ;-)


    Pozdrawiam i znikam w stercie kartek, karteczek.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Mąż wie co mnie cieszy...

      Moja RYBA - czyt. mąż wie co mnie cieszy, co lubię i jak mnie zająć żeby miał czas na dłubanki przy swojej KOCHANCE- czyt. auto i BADYLACH- czyt. wędki.
Bo ze mną jak z dzieckiem :-) uciesze się ze wszystkiego
                        
    Przez złamanie prawej ręki w nadgarstku w czerwcu przez dwa miesiące czytałam i czytałam książki. Miałam zakaz używania tej ręki, tylko lekkie ćwiczenia. UZIEMIŁAM się...
    Od sierpnia pozwolono mi podnosić kubek z piciem i jeść tą ręką. Zapakowano mnie w ortezę.

Uznałam że mogę wyszywać lub robić na szydełku. Przecież to do ciężkich rzeczy, czynności nie należy.
Ale Ryba nie raz mi zmyła za to głowę, bo niby za bardzo obciążam nadgarstek

    Od tygodnia po dwu miesięcznym uziemieniu mam zapał do sprzątania i segregowania....
W tym sprzątaniu pozostałam bezpiecznie w mojej STREFIE. W moim kąciku z maszyną do szycia, szydełkami, włoczkami, mulinami i materiałami.
A że mam tego trochę to takie sprzątanie trwało...
    Teraz jest czas na uporządkowanie schematów do haftu, szydełka i szycia tylko prace stanęły w miejscu bo brak zeszytów, więc jak na kobietę przystało zaczęłam marudzić Rybie że mi się NUDZI.
  
    Wczoraj pan doktor oznajmił że bardzo dobrze że szyje, haftuję i szydełkuję że to najlepsze ćwiczenie dla nadgarstka.
 
   Ku mojemu zdziwieniu Ryba nie zaprotestował kiedy powiedziałam ze Ala chce jechać na cały tydzień do mojej mamy. Zawiózł ją bez żadnego szemrania, co jest jeszcze dziwniejsze bo ma wolne od dzisiaj do czwartku.
   Rano dzisiaj oznajmił że jedzie po części do sklepu bo ma trochę czyszczenia przy BADYLACH  i musi zrobić porządek w garażu.
   NO TAK BO CO MOŻNA ROBIĆ JAK PADA DESZCZ A ŻONA SIĘ NUDZI.

    Po dwóch godzinach wrócił z małą reklamóweczka i dużą siatą.
Reklamóweczka zawierała jakieś szpargały na ryby i rozpuszczalnik, ale duża reklamówka była dla MNIE.
  
   A w niej te oto cuda....

Dużo muliny....


         Dużo muliny, jej nigdy za wiele.
A ja się zastanawiałam wczoraj dlaczego interesuję tak męża moja kartka ze spisem mulin. po co mi przy tych cyferkach te kreski i kropki.
 
   
        Drugie pudełko na mulinę.
Słuchał jak mówiłam że w jednym pudełku na pewno nie zmieszczę wszystkich kolorów ;-)

 
      I zeszyty...
Już sobie zaplanowałam co w którym będzie. Teraz tylko ogarnąć kartki i ułożyć w zeszyty te cuda.



         I tak sobie moja Ryba zapewniła wolne od córy i mnie...
Ważne że wszyscy szczęśliwi.
Ala bo u babci, ja bo mogę siedzieć w moim kąciku a mąż bo mnie będzie słuchał marudzenia mojego ze siedzi w piwnicy albo garażu

Pozdrawiam DudiTka

niedziela, 23 sierpnia 2015

Mulinowy porządek

         Dotąd moja mulina mieszkała w plastikowych pudełkach, spakowana w woreczki żeby numery się nie pogubiły.
Dzięki dziewczyną z grupy na facebooku odkryłam bobinki na mulinę. Od razu pomyślałam o pudełku które kiedyś widziałam w pepco.

Wczoraj zakupiłam pudełko...

O godzinie 20.00 zasiadłam do wycinania bobinek...



I rozpoczęłam wielkie zwijanie, nawijanie muliny ...



Potem układanie numerkami... i podziw na koniec jak to ładnie wygląda.


Jutro wyruszam dokupić mulinę i pudełko. Mam zamiar zawszę pod ręką mieć całą gamę kolorów.

A jak tam Wasza mulina ?

Pozdrawiam Duditka